Ścigaliśmy się w Stolicy

Wyniki III rzutu Akademickich Mistrzostw Warszawy i Województwa Mazowieckiego

Co prawda nie ma zbyt wiele do opowiadania, ale obiecywałem napisać coś po dzisiejszych zawodach, więc wypadałoby się wywiązać z danego słowa. Zacznę może od przedstawienia samej imprezy.

Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Województwa Mazowieckiego to impreza organizowana przez AZS. W dyscyplinie, która mnie najbardziej interesuje, czyli w ergometrze wioślarskim są w ciągu roku akademickiego cztery rzuty: dwa na jesieni i dwa na wiosnę. Wyścigi odbywają się w czterech konkurencjach: kobiet, kobiet wagi lekkiej, mężczyzn oraz mężczyzn wagi lekkiej. Aby startowa w mojej kategorii + kategorii mężczyzn wagi lekkiej – trzeba ważyć mniej niż 75 kilogramów. Po każdym rzucie tworzona jest klasyfikacja. Zwycięzca otrzymuje 75 punktów, kolejne miejsca odpowiednio mniej. O wyniku generalnym decyduje suma trzech najlepszych rezultatów.

Jeśli chodzi o moje wyniki, to w pierwszym rzucie uzyskałem czas 3:38,6 i zająłem 17 miejsce. Dało mi to 53 punkty. Miesiąc później, w grudniu, podczas III rzutu poprawiłem czas zdecydowanie – na 3:33,9, ale było więcej uczestników, więc uplasowałem się na 19 miejscu i zarobiłem 51 punktów. Dziś wynik był pośredni – o półtorej sekundy lepszy od listopadowego, ale o ponad trzy gorszy od grudniowego. Rezultat III rzutu to 3:37,1 dał mi niestety dopiero 21 lokatę premiowaną 49 punktami. Gdyby nie wasz gorący doping i mocno zaciśnięte kciuki, to cała zabawa skończyłaby się jeszcze znacznie gorzej. A tak, mimo niezbyt dobrego wyniku start należy zaliczyć do udanych. Przemawia za tym głównie poprawa w stosunku do rezultatu z Bydgoszczy – tam też ścigaliśmy się na kilometr i przewiosłowanie go zajęło mi aż o cztery sekundy więcej. Taka poprawa to dobra prognoza na przyszłość.

Nie ma jednak co „gdybać” zbyt wiele. Przymiarki dotyczące ostatecznego miejsca też trzeba sobie chyba odłożyć na później. Na dzień dzisiejszy zajmuję w klasyfikacji generalnej niezłe, ósme miejsce. Po czwartym rzócie spadne jednak ponieważ pojawi się na nim kilka osób, które startowały tylko dwa razy i uzyskały dobre wyniki. Podobie, jak w ubiegłym roku, powinienem znaleźć się gdzieś po środku drugiej dziesiątki. Teraz pozostaje tylko trenować i rozwijać się. Czwarte starcie z ergometrami w cyklu tych zawodów odbędzie się dopiero w maju. W międzyczasie planujemy start w Akademickich Mistrzostwach Polski. Co z tego wyjdzie - czas pokaże.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim – zarówno tym zabieganym, którzy przyjść nie mogli, jak i kolegom i koleżankom zgromadzonym na Sali za doping. Bez niego poprawa nie byłaby chyba tak wyraźna. Liczę na was w przyszłości!

Powiązane treści